Strony:

Polecamy:

  • Inwestor zastępczy
  • Zarządzanie unwestycjami - inwestor zastępczy!
  • probuild.pl
  • PPP
  • Partnerstwo publiczno prywatne - PPP
  • www.awil.pl
  • Pozew rozwodowy
  • Radca prawny - pomoc przy pozwach rozwodowych!
  • www.lexporady.pl
  • Przetargi Warszawa
  • Przetargi Warszawa - profesjonalne prowadzenie procedur przetargowych.
  • www.pierog.pl
aDCr@zY

Gra akcjami mnie pochłonęła

Giełda papierów wartościowych tak naprawdę nigdy mnie nie interesowała. Owszem, przeglądałem czasami zakładki na Onecie ?Giełda wiadomości? i czytałem komentarze giełdowe, jednak studia kulturoznawstwa nie wymagały ode mnie takiego zasobu wiedzy. Sytuacja diametralnie się zmieniła, gdy tata podarował mi kilka akcji i chciał, bym pomnożył otrzymany kapitał. Na początku nie miałem pojęcia od czego zacząć, kiedy należy co kupić, a co sprzedać. Giełda papierów wartościowych stanowiła dla mnie zagadkę. Tamten moment uważam za przełomowy okres w moim życiu. Giełda, wiadomości o niej i komentarze giełdowe samoistnie wkroczyły w codzienność mojej egzystencji. Stały się czymś równie naturalnym jak umycie zębów czy płatki z mlekiem na śniadanie. Zacząłem też prenumerować gazety, jakie wydawała giełda papierów wartościowych. Regularnie śledziłem wszystkie hossy i analizowałem dane rynkowe. Program w TVN24 ?Giełda wiadomości? oraz ?Komentarze giełdowe? na Polsacie były dla mnie ważniejsze niż wcześniej oglądane seriale i filmy komediowe. Gra pochłonęła mnie bez reszty. Czasami nawet opuszczałem zajęcia, by wyczuć odpowiedni moment kupna nowych akcji. Wzrost stanu mojego konta mobilizował mnie do ciągłego działania i kombinowania. Poprzez fora internetowe poznałem kilku maklerów, którzy służyli mi zawsze radą, a nawet czasami uprzedzali o ewentualnym spadku moich akcji. Zaliczyłem kilka niepowodzeń, ale nie poddawałem się. Mimo wszystko bilans ogólny cały czas był zdecydowanie dodatni. Tytuł magistra kulturoznawstwa otrzymałem rok po tym, jak tata podarował mi akcje. Kiedyś myślałem, że będę działał w ośrodkach kultury. Dzisiaj myślę już zupełnie inaczej. Postanowiłem dążyć do uzyskania tytułu maklera i dalej grać na giełdzie. Nie ma się czemu dziwić; w ciągu roku obrotu zarobiłem około 500% wartości prezentu od ojca. Jak tak dalej pójdzie, za kilka miesięcy kupuję trzypokojowe mieszkanie w centrum. Na zakup nowego samochodu mogłesobie pozwolić już pół roku temu. Bez wychodzenia z domu nauczyłem się szybko pomnażać kapitał. Z natury jesteśmy leniwi. Dlaczego więc nie spróbować dalej w taki sposób zarabiać?

Copyrights by www.finanse.netwizards.pl - 2012